Jak się reklamować za darmo?

Jak promować firmę na lokalnym rynku nie mając na to wielkich funduszy?

To pytanie zadaje sobie wielu przedsiębiorców, szczególnie właściciele mikro i małych firm, dla których każda wydana złotówka jest odczuwalna. Wielu z nich szuka ratunku wśród freelancerów, którzy obiecują gruszki na wierzbie, przepalając wielkie budżety nie dając efektów. Płatnych reklam w sieci jest mnóstwo, ale czym się wyróżnić, żeby trafić do klienta?
W przypadku firm działających lokalnie (np.na terenie miasta czy powiatu) promowanie w interncie nie przynosi efektu. Nie wszystkie branże jest w ogóle sens promować w sieci. Jak więc promować mały biznes lokalnie?

Żadne pieniądze nie zastąpią kreatywności.

Są dwie metody prowadzenia marketingu: pierwsza (związana głównie z e-commerce) gdzie pompuje się grube pieniądze w Google Ads, Meta Ads, próbując się przebić przez tłum podobnych firm, oraz druga – stawiająca na kreatywność i wyróżnienie się na tle innych. Dla małych podmiotów, mających obroty na poziomie kilku-kilkunastu tysięcy, reklama z dużym budżetem jest zwyczajnie nieopłacalna ( i niemożliwa do opłacenia). To samo tyczy się zasięgów – jeśli firma działa na terenie całego kraju może inwestować w reklamę w internecie bo i trafić ona powinna do dużej liczby odbiorców. Działalność ograniczająca się np. do miasta czy powiatu, rządzi się trochę innymi zasadami.

Ale są branże, produkty i tematy, które mogą być promowane tylko w sposób kreatywny, by trafić do świadomości odbiorców. Wtedy pieniądze schodzą na drugi plan, bo ważniejsza jest kreatywność i zapadnięcie w pamięć.

Szukaj ukrytych furtek.

Większość przedsiębiorców słowo „marketing” kojarzy z najpopularniejszymi środkami przekazu. Drukują ulotki i foldery, wieszają banery, tworzą kolorowe profile w social mediach, wykupują reklamy w lokalnych mediach. Ci bardziej zamożni inwestują w reklamę w internecie, w radio czy telewizji. Wierzą, że te środki zapewnią rozpoznawalność i klientów. Ale często to nie wystarczy.

Marketing polega na tym, że dociera się do klienta. Bez względu na formę. Najważniejsze, by trafić do odpowiedniej grupy docelowej. Trzeba więc określić potencjalnego klienta i to, gdzie się go spotyka: na żywo, w internecie, na forach rodzicielskich, w parkach czy na stacjach benzynowych.

Można to nazwać szukaniem innych furtek, takich bocznych wyjść, które prowadzą do celu ale przez sąsiednie podwórko.

Infografika klient reklama produkt MegaMali

Jak się reklamować nie mając na to pieniędzy?

Istnieje wiele kampanii reklamowych, które zapadły w pamięć konsumentów. Reklamy te nie były spektakularne, emitowane w telewizji w prime time, nie kosztowały grubych milionów. Ale zapadały głęboko w pamięć, były zaskakujące, wyjęte z kontekstu, czasem angażujące konsumentów mimo ich woli.
Jeśli chcesz zbudować rozpoznawalność bez angażowania sztabu marketingowców i wydawania wielkich pieniędzy na reklamę w google, musisz poświęcić temu swój czas. To zaangażowanie i pomysł jest kluczowym elementem osiągnięcia sukcesu.

Słynne kampanie reklamowe, które zapadły w pamięć konsumentów.

The Blair Witch Project (1999): Choć to film, jego kampania to matka chrzestna współczesnego marketingu wirusowego. Nie inwestowano w zwiastuny czy plakaty. Choć internet dopiero raczkował, tnwórcy zbudowali bardzo prostą stronę internetową, na której publikowali wymyślone raporty policji, sfingowane wywiady z rodzinami „zaginionych” studentów. Wszystko to nawiązywał do legendy o wiedźmie. Kampania kosztowała grosze, a film przy budżecie niecałych 60 tysięcy dolarów zarobił prawie 250 milionów. I zapisał się w historii kinematografii.

Marka odzieżowa Supreme: Zanim marka stała się warta miliardy, jej budżet marketingowy składał się dosłownie z paczki czerwono-białych naklejek z logo. W latach 90 XX wieku skaterzy (głównie pracownicy sklepu) rozklejali na terenie Nowego Jorku je na znakach, murkach, ławkach w parku a nawet na plakatach reklamowych innych marek. Ta darmowa metoda marketingowa zbudowała wokół Supreme aurę autentycznego, ulicznego buntu, która do dziś jest z nim kojarzona.

Pan tu nie stał – marka odzieżowa z Łodzi: zbudowała kultowy status bez klasycznych budżetów reklamowych. Zaczęło się od bloga o wzornictwie z czasów PRL. Kiedy założyciele zaczęli produkować pierwsze koszulki z hasłami takimi jak „Kierownik” czy „Cześć pracy”, nie postawili na tradycyjny wysokobudżetowy marketing. Postawili na doskonały, trafiający w polską duszę copywriting i genialne projekty graficzne. Internauci sami masowo udostępniali ich posty dla czystej rozrywki, co napędziło gigantyczne zasięgi i sprzedaż.

Wrocławska „Księgarnia Tajne Komplety”: Prywatna księgarnia ukryta w jednym z wrocławskich przejść, która nie mogła konkurować z gigantami takimi jak Empik czy Tania Książka. Właściciele wykorzystali najtańsze dostępne narzędzie: tablicę potykaczową (tzw. koziołka) przed wejściem. Zaczęli na niej wypisywać błyskotliwe, często ironiczne hasła (np. „Czytanie jest lewackie. Bądź prawdziwym Polakiem, wejdź i spal jedną”). Przechodnie masowo fotografowali te tablice dla żartu i wrzucali na Facebooka czy Instagrama, generując księgarni potężny, całkowicie darmowy ruch organiczny, sprzedaż i status miejsca kultowego.

Jedną z metod nietypowego promowania jest flashmob. Wymaga zaangażowania wielu ludzi, ale daje świetny efekt. Zobaczcie, jak Teatr Roma promował „Nędzników” w Złotych Tarasach.

To tylko kilka przykładów pokazujących, jak można skutecznie dotrzeć do klienta, nie wydając pieniędzy.
OK, ale skąd wziąć pomysły? Jak zareklamować produkt lub usługę, która nie jest niszowa? Jak wyróżnić się na tle silnej lub licznej konkurencji? Czym zaskoczyć, żeby się nie wygłupić?
Ktoś powie, że jego branża jest trudna do reklamowania. Albo że jego klienci nie są podatni na żartobliwe reklamy. Nic bardziej mylnego! Każda branża jest możliwa do promowania. Nawet… pogrzebowa (Słynny już A.S. Bytom, który przez czarny humor opanował Facebook).

Jak się promować na rynku lokalnym?

Najpierw trzeba określić kim jest twój statystyczny klient. Reklama na małym obszarze jest o tyle prosta, że można dokładniej określić grupę docelową. Inną charakterystykę odbioru mają klienci w wielkim mieście czy w rejonach turystycznych. Należy odnieść się do specyfiki danego regionu, bo inne poczucie humoru i potrzeby mają mieszkańcy Śląska, Podkarpacia czy Kujaw.
Znając charakterystykę klienteli możesz zaplanować działanie.

Gdzie promować firmę?

Korzystaj z mediów, do których masz prosty i bezpłatny dostęp. Znajdź przestrzeń, w której możesz spotkać się z klientem – na żywo lub wirtualnie. Pomyśl, gdzie przebywają twoi potencjalni odbiorcy i jakie mają upodobania, na co zwrócą uwagę.

Social media są świetnym polem do popisu ale trzeba znać trendy, działanie algorytmów i mieć trochę szczęścia. Nie każdy ma odwagę stanąć przed kamerą albo wygłupiać się, a niestety – takie treści „sprzedają” się najlepiej. Musisz jednak pamiętać o tym, że z social media charakteryzują się małą konwersją (duża ilość obserwujących nie przekłada się na klientów i zarobek). Sytuacje, gdy klienci masowo rzucają się na usługę są sporadyczne i do tego przejściowe.
Traktuj więc social media bardziej jako formę komunikowania się z klientami, podtrzymywania relacji i regularnego przypominania o swojej marce.

Wyjdź na ulicę – tam spotkasz ludzi na żywo i będziesz mieć szansę zagadnięcia ich i przedstawienia swojej oferty. Trzeba to zrobić z głową, nienachalnie a tak, żeby klient sam cię zauważył. Zapomnij o wciskaniu ulotek w rękę czy prezentowania produktu tak dosłownie. Wszyscy się spieszą, nikt nie lubi ulotek czy zaczepiania. Postaw na kreatywność i przyciągnięcie klienta. Na coś, co ludzie będą fotografować i przekazywać znajomym, gdzie ciekawość będzie silniejsza niż pośpiech.
Możesz usiąść na ławce w parku i głośno czytać, promując księgarnię. Przeprowadzać krótkie wywiady, zadając ludziom pytanie jak się dziś czują, gdy prowadzisz gabinet z zabiegami relaksującymi.

Angażuj się w lokalne inicjatywy – pokaż swój lokalny patriotyzm, buduj rozpoznawalność, zaprezentuj swoje zaangażowanie w lokalną społeczność. Zrób darmową lekcję próbną podczas dni miasta. Zorganizuj bezpłatne warsztaty dla seniorów w domu kultury. Zorganizuj akcję sprzątania parku w centrum miasta. Zaproś dzieci z przedszkola, by zobaczyły jak działa twoja firma, jesli prowadzisz coś, co może dzieciaki zainteresować.

Słynna już reklama szkła pancernego: pokazanie namacalnie, jaka jest jakość produktu.

Odróżnij się od konkurencji obsługą klienta- jeśli prowadzisz usługę, której w okolicy jest więcej i masz dużą konkurencję, postaw na coś, co odróżni właśnie twoją ofertę od innych. Wprowadź personalizację produktów, dołącz karteczkę „Tą paczkę spakował dla ciebie Andrzej” albo „Jeśli masz pytania, twoim opiekunem jest Tomasz / i tu numer telefonu (służbowego oczywiście). Zadbaj o klienta po sprzedaży, zadzwoń do niego po miesiącu użytkowania i zapytaj, czy jest zadowolony, czy ma uwagi.
Postaw przed sklepem „potykacz” i napisz na nim np. „tutaj o klienta dbamy potrójnie”.

Przykład świetnego marketingu:

Najważniejsze jest to, by ludzie zapamiętali nazwę twojej firmy i kojarzyli ją z konkretną branżą. Tak, by nie korzystając nawet twoich usług… polecali twoją firmę. Czy jest to możliwe? Tak!
W moim rodzinnym mieście była firma z branży hydraulicznej. Prowadzili sklep i usługi. Ale konkurencji mieli sporo. Co zrobili?

Postawili na kolor niebieski. Pracownicy mieli niebieskie ubrania służbowe. W sklepie dominował ten sam kolor. Obkleili niebeską folią samochody firmowe, właściciel swoje auto osobowe, wszystko było niebieskie.
A żeby ludziom się ten niebieski „opatrzył”, stawiali samochody na parkingach w różnych punktach miasta – czy to będąc u klienta, załatwiając inne sprawy czy nawet po godzinach parkując pod domem, samochody były widoczne wszędzie.
Bo gdy cztery razy w ciągu dnia widziało się ten sam odcień, od razu w głowie pojawiała się myśl: o, znowu ta firma hydrauliczna. I w tej samej głowie pojawiała się nazwa tej firmy, gdy ktoś znajomy prosił o polecenie hydraulika.

Strategia ta była świetnie przemyślana, nie wymagająca wpadających w ucho haseł reklamowych, wielkich banerów w centrum miasta czy opłacanej reklamy w google.

Jeśli chcesz promować swoją firmę, ale nie masz na to funduszy – postaw na kreatywność. A jeśli jej również ci brakuje – postaw na specjalistów. W MegaMali od lat zajmujemy się pomocą mikro i małym firmom, które chcą się rozwijać ale nie wiedzą, od czego zacząć. Nie potrzeba mieć grubego portfela, żeby pokazać się swoim klientom.

NAPISZ DO NAS

MegaMali to nie taka zwykła agencja reklamowa. Łączymy marketing z doradztwem biznesowym, z budowaniem PR-u oraz nadzorowaniem zmian. Naszym ulubionym zajęciem jest kreowanie. Znamy się na socjologii, psychologii konsumenta i trendach.
Wiemy, jak trafić do klientów. Budujemy wizerunek mikro i małych firm.

Jesteśmy firmą z Łasku ale działamy na terenie całej Polski.
Proces, który przeprowadzamy nazwaliśmy „Biznesowymi Rewolucjami”
Czytaj więcej….

Zobacz też: