Jak AI wpłynęło na marketing w 2026 roku?

Nie ulega wątpliwości, że sztuczna inteligencja wkroczyła w większość dziedzin ludzkiego życia, od skomplikowanych analiz, produkcję, przez medycynę, motoryzację, projektowanie, aż po rozrywkę czy marketing. Zmieniło się postrzeganie AI: już nie jest traktowane jako zagrożenie dla stanowisk pracy czy, w skrajnych sytuacjach, dla istnienia całej ludzkości, co jest często wykorzystywane w filmach i literaturze. AI stała się częścią codzienności i narzędziem wspomagającym pracę.

XXI wiek to niesamowity rozwój technologii i nauki. Skutkami tego jest zmiana postrzegania wielu procesów.
Aż 65% użytkowników narzędzi cyfrowych deklaruje, że regularnie korzysta z pomocy sztucznej inteligencji. Google Gemini, Chat GPT, Bielik, Cloudfield czy Deepseek to narzędzia powszechnie znane i wykorzystywane dosłownie do wszystkiego: do prostych codziennych zapytań, do szukania rozwiązań, generowania tekstów, obrazów, analiz. Zastępuje wyszukiwarkę, encyklopedię, programy do projektowania. Czasem też AI zastępuje przyjaciela, kogoś bliskiego komu można zaufać. Stopniowo też niszczy umiejętność samodzielnego myślenia i selekcjonowania informacji, co staje się niebezpieczne.

W marketingu AI rozwija się energicznie i należy spojrzeć na tę dziedzinę zupełnie inaczej, niż kiedyś.

Jak marketing się zmieniał na przestrzeni czasu? (historia w pigułce)

Początki marketingu sięgają XX wieku. Po rewolucji przemysłowej, w której funkcjonowała idea „wyprodukuj coś a klient sam się znajdzie” nadszedł okres nasyconego rynku i walki o klienta. Początkowo produkty reklamowano wymyślnymi hasłami, kolorowymi plakatami, ale też natarczywym namawianiem i akwizycją. W latach ’30 zaczęto stosować manipulacyjne techniki sprzedaży.

W latach ’50, po II Wojnie Światowej narodził się konsumpcjonizm a marketing zaczął być bardziej skupiony na potrzebach klienta. Powstała słynna koncepcja 4P (Product, Price, Place, Promotion), a reklama (zwłaszcza telewizyjna i prasowa) stała się sztuką budowania marek i emocji. Te wartości są podwaliną marketingu w dużej mierze do dziś.

W latach ’60-’80 XX wieku reklamami zajmowali się wykształceni graficy, specjaliści, tworząc małe dzieła sztuki: przemyślane, projektowane skrupulatnie (jak logo Coca-Cola, McDonald, w Polsce CPN czy Społem). Wielkie firmy inwestowały w lukrowane reklamy w telewizji, mniejsze przedsiębiorstwa ozdabiały swoje siedziby szyldami informacyjnymi, drukowane katalogi były dostępne dla klientów premium.

W latach ’80-’90 reklama telewizyjna miała rozmach – kręcone były mini-filmy, w których zatrudniani byli profesjonalni reżyserzy, aktorzy i całe ekipy. Znaczenie zyskał czas antenowy, tworzono chwytliwe dżingle (niektóre pamiętamy do dziś, jak „dłuższe życie każdej pralki to calgon”). Reklama drukowana przeżywała prawdziwy renesans – ulotki, wizytówki, katalogi – graficy prześcigali się w tworzeniu atrakcyjnych wizualnie produktów. Była to era bitwy marek i targetowania produktów pod konkretne grupy społeczne. W filmach umiejscawiany były produkty sponsorowane (product placement) a reklamowaniem zajęli się też celebryci.

W latach ’90 XX wieku wraz z upowszechnieniem internetu, kierunek reklamowania się przeskoczył w inny obszar – email marketing (a wraz z nim spam). Zaczęły się pojawiać pierwsze strony internetowe (totalnie nieprzypominające te dzisiejsze) i wyznacznikiem prestiżu było posiadanie własnej witryny.
W Polsce królowały krzykliwe banery, ulotki, poszukiwano nowatorskich rozwiązań by przyciągnąć klientów.

Po roku 2000 dynamika zmian nabrała przyspieszenia, zmieniła się postawa konsumenta na bardziej świadomą acz roszczeniową. Ulotki zaczęły irytować, klient oczekiwał „doznań”, intensywnych bodźców i zysku.

Przełomowy okres

W pierwszej dekadzie XXI wieku reklamami i marketingiem zajmowali się ludzie z odpowiednimi umiejętnościami: graficy pracowali na programach takich jak Corel, Adobe, InkScape czy GIMP (niektórych z nich licencje były bardzo drogie). Niezbędny do pracy był komputer z całkiem niezłą kartą graficzną. I umiejętności. Kampanie budowane były wielotorowo: w sferze fizycznej (w kontakcie bezpośrednim z klientem), w mediach tradycyjnych a także w cyfrowych. Specjaliści od marketingu bazowali na danych z poprzednich lat ale wiedzieli, że za chwilę cała ta wiedza może być bezużyteczna.
Przełomowy okazał się rok 2010 kiedy światem zaczęły rządzić reklamy w internecie, a w szczególności w social mediach. S

Slider 3 grafika kobieta pracująca w biurze

Co się zmieniło?

Po pierwsze forma przekazu – cała siła skierowana została na internet, social media. Dlaczego? Bo zmienił się sam konsument – przestał czytać gazety, oglądać regularną telewizję, szukać informacji w encyklopedii czy książce telefonicznej. Teraz wszystkie dane, których szuka znajdują się w smartfonie. Marketing przestał być namacalny, stał się wypełniaczem czasu, rozrywką.

Statystycznie 85% Polaków korzysta z internetu, z czego 90% z nich robi to w smartfonach. Jeśli chce się zaistnieć w świadomości klientów, należy korzystać z tej przestrzeni.

AI jako istna rewolucja.

Jeszcze kilkanaście lat temu temat sztucznej inteligencji budził negatywne skojarzenia – katastroficzne wizje przejęcia świata przez cyborgi i autonomiczne roboty humanoidalne wykorzystywane były głównie przez twórców filmowych. Już w 1964 roku Philip K. Dick przedstawił katastroficzną wizję przyszłości, świata cyfrowego a Stanisław Lem w swoich dziełach uzależniał życie bohaterów od technologii. I tak przez lata ludzie bali się tego, co nadejdzie.

A teraz?
W 2026 roku większość użytkowników kojarzy AI z ułatwieniem i to jest słowo klucz. Teorie, że sztuczna inteligencja zabierze ludziom pracę jest stopniowo obalana: statystyki mówią, że firmy, które wprowadziły AI do swoich biznesów, nie zauważyły znaczącej poprawy ich sytuacji. Wręcz 50% z nich uznało, że AI nie jest im niezbędna do funkcjonowania i wręcz generuje dodatkowe koszty. Sztuczna inteligencja się myli, bo ciągle się uczy. Oznacza to, że czynnik ludzi jest niezbędny do kontrolowania jej działania. Morał z tego jest taki, że AI ma pomagać, jest narzędziem, z którego trzeba umieć korzystać a nie samoistnym tworem.

Dzięki darmowym, prostym narzędziom, marketingiem zaczęły się zajmować osoby, które bazują na swojej intuicji, znajomości nowoczesnych trendów. Nie trzeba być specjalistą od grafiki wektorowej, by tworzyć atrakcyjne treści o wielkich zasięgach, prowadzące do sprzedaży. Nie trzeba być absolwentem szkoły filmowej, by nagrywać i montować krótkie filmy. Liczy się pomysłowość i konsekwencja. Ale tyczy się to wyłącznie marketingu w sferze cyfrowej.

Jak się ma sztuczna inteligencja do marketingu w 2026 roku?

Gdzie wykorzystuje się AI najczęściej?

✔️ Copywriting / Tworzenia treści do postów, prostych reklam, wiadomości mailowych
✔️ Tworzenie contentu i generowanie pomysłów
✔️ Projektowanie logo i identyfikacji wizualnej
✔️ Tworzenie prostych grafik na potrzeby postów czy stron www
✔️ Edycja i poprawianie zdjęć np. na potrzeby e-commerce
✔️ Generowanie filmów i animacji
✔️Automatyzacja procesów i konwersacji z klientem
✔️Analiza SEO
✔️Analiza kampanii reklamowych i ich skuteczności
✔️Analizy grupy docelowej, w tym tworzenie obrazu potencjalnego klienta
✔️Analizy gospodarcze i poszukiwania rozwojowych obszarów

Na co trzeba uważać korzystając z AI?

❌Kontrola – modele językowe mają tzw. halucynacje i potrafią wprowadzać w błąd, kreować fakty lub je przekręcać. Dlatego czynnik ludzki i kontrola treści jest niezbędna.
❌Kwestie prawe i autorskie – AI korzysta z dostępnych powszechnie danych, więc użycie materiałów czyjegoś autorstwa jest bezprawne. Wiele systemów z kolei nie obejmuje ochroną prawami autorskimi treści wygenerowanych.
❌Ograniczone funkcje: AI nie wykreuje grafiki wektorowej ani nie przygotuje materiału dla drukarni. Tu zawodowy grafik ma co robić.
❌ Obniżenie jakości – nadmierne korzystanie z AI zarówno w treści jak i materiałach graficznych jest dość łatwa do rozpoznania, obniża ich jakość a wśród odbiorców może budzić brak zaufania.
❌ Ryzyko wycieku danych wrażliwych
❌ Spadek pozycji w wyszukiwaniu – roboty wyszukiwarek obniżają SEO treści generowanych w notatnikach AI, dlatego lepiej jest korzystać z nich jako podpowiedzi, nie kopiować kropka w kropkę.

Obraz wygenerowany przez sztuczną inteligecję z błędem
Grafiki generowane przez sztuczna inteligencję potrafią zrobić „psikusa” i dodać pewne nienaturalne elementy. Czasem wykładają się na tym

AI jest narzędziem, którego trzeba się nauczyć używać. Jest proste w obsłudze, łatwo dostępne ale wymaga wprawy w używaniu. Bardzo ważne jest dokładne opisywanie tego, czego oczekujemy. Nazywamy to promptowaniem.

Dobry prompt nie jest zły!

Prawidłowe opisywanie tego, o co chcemy poprosić chatbot jest podstawą i wymaga umiejętności jasnego wyrażania potrzeb, pewnej wyobraźni i znajomości „stylu” działania AI. Aby zobaczyć jak ważny jest czynnik opisowy, wystarczy zrobić pewne porównanie i wpisać w okno chatu proste polecenie: [utwórz obraz: kobieta siedząca na łące z laptopem]. Grafika, która została wygenerowana jest dość „plastikowa”, o niskiej wartości estetycznej, bez treści i na pierwszy rzut oka widać, że jest wytworem Gemini albo chatu GPT. Pojawiają się jakieś przypadkowe elementy, o których prompt nie wspominał ale AI „pomyślało” że warto je dorzucić.

Dla porównania jak jakość prompta wpływa na jakość wygenerowanej treści, po wpisaniu polecenia ze szczegółami otrzymujemy grafikę na wyższym poziomie.
Grafika poniżej powstała na prompcie: [utwórz obraz: kobieta w średnim wieku, w okularach, ze spiętymi włosami, ubrana w czerwony sweter. siedzi na trawie na łące trawiastej, ma wyprostowane nogi na nich laptop. Ręce ma oparte za plecami. Ujęcie z widokiem lekko z góry tak, by było widać głównie trawę i kobietę].
I oto, co powstało: grafika niezwykle zbliżona do rzeczywistego obrazu, wręcz dla osoby niewprawionej trudna do rozpoznania, że pochodzi od AI.

Dobry prompt działa jak precyzyjna instrukcja dla kucharza: im dokładniej opiszesz, jakie danie chcesz otrzymać, tym lepszy będzie efekt końcowy. Odpowiednio sformułowane polecenie nadaje sztucznej inteligencji jasny kontekst, określa oczekiwany ton, rolę oraz strukturę tekstu, co pozwala uniknąć ogólnikowych i nietrafionych odpowiedzi. Zamiast zgadywać Twoje intencje, model może skupić się na dostarczeniu konkretnych faktów i dopasowaniu stylu do Twoich potrzeb (np. pisząc prostym językiem dla dzieci lub eksperckim dla specjalistów). W efekcie zamiast generycznej „ściany tekstu” otrzymujesz skrojoną na miarę, wartościową treść, która od razu nadaje się do użytku.

Konkluzja jest taka, że każde narzędzie wymaga nauki obsługi, zaś sztuczna inteligencja ma za zadanie pomagać a nie zastępować wykonywanie zadań.

Jak klienci reagują na AI w marketingu?

Jeśli AI zastosowana jest jako narzędzie w prawidłowy sposób, to klient / konsument nie zauważy, że tak jest. Wiele reklam telewizyjnych nagrywanych jest w sposób tradycyjny, z pomocą sztucznej inteligencji są jedynie modyfikowane – twórcy mają ogromne budżety do dyspozycji i budują obraz tak, by budził u konsumenta zaufanie. A sztuczne obrazy tego nie robią.
Ogrom biznesów e-commerce korzysta z materiałów generowanych przez AI, głównie ze względu na koszty i czas. Profesjonalna sesja zdjęciowa modowa to koszt około 10.000zł (biorąc pod uwagę honorarium dla fotografa, modelek, makijażystki, obsługi technicznej, lokalu itp). Przerobienie zdjęcia przez AI na potrzeby sklepu, który przeglądany jest głównie w smartfonie nie wymaga aż tak wysokiej jakości i często zaspokaja potrzeby klienta.

Niedawno premierę miał teledysk Dawida Podsiadło, wygenerowany przez AI. Teledysk jest surrealistyczny i nie próbuje udawać rzeczywistości czy okłamywać widza – „ręka” AI widoczna jest na pierwszy rzut oka. Mimo to odbiór wśród fanów był dość sceptyczny. Jaka jest tego przyczyna? Skąd niechęć skoro SI stosowana jest powszechnie w marketingu i wielu odbiorców uznaje to za pewną oczywistość. Dlaczego więc teledysk ich idola budzi w nich oburzenie?

Z AI korzystają wielkie koncerny i małe firmy rodzinne, jedni robią bardziej umiejętnie, inni nieporadnie, nie rozumiejąc działania tegoż narzędzia. 2026 rok stoi pod znakiem AI i według prognoz – tendencja jest wzrostowa.


Czy jest to uczciwe wobec klientów? Kwestia dyskusyjna – w końcu prezentujemy prawdziwy towar, bo na jego bazie powstała wygenerowana treść, więc nikogo nie oszukujemy. Ale też nie pokazujemy produktu na rzeczywistej „żywej” modelce, więc może dojść do pewnych przekłamań (co się często zdarza np. w zachowaniu proporcji czy fizyki). I na to grafik musi bardzo uważać. Musi też kontrolować jakość, by klient nie myślał, że ktoś chce go wprowadzić w błąd.
Marketingowiec lub osoba odpowiedzialna za publikowanie treści musi z kolei mieć zmysł estetyczny i umiejętność „wyłapywania” rzeczy odbiegających od pewnych norm: sztucznych, śmiesznych, nierealnych i słabej jakości.
Pomimo, iż marketing czasem nagina rzeczywistość, by wzbudzić w konsumencie określone uczucia, a co za tym idzie, zwiększyć sprzedaż, to jednak treść musi być wartościowa. W XXI wieku, w czasie pod znakiem siły opinii, nie można sobie pozwalać na oszukiwanie.

A takie koszmarki jak obok zostawmy dla amatorów 🙂

Marketing to nie tylko grafika i teksty.

Większość agencji marketingowych zajmuje się ustawianiem reklam, strefą wizualną firmy, tworzeniem stron www, grafik i treści, obsługą techniczną czy analizą efektów. Tutaj sztuczna inteligencja też jest narzędziem wręcz niezbędnym: dzięki analizom można najpierw określić grupę docelową, ich zachowania, przyzwyczajenia i potrzeby, potem zaplanować kampanię skrojoną na ich miarę.
Sztuczna inteligencja rewolucjonizuje analizę reklam przede wszystkim dlatego, że potrafi przetwarzać gigantyczne ilości danych w czasie rzeczywistym i dostrzegać w nich wzorce, których człowiek mógłby nie zauważyć. Oczywiście intuicja i doświadczenie też się przydaje, ale AI zrobi czasem więcej i pokaże rzeczy, które człowiek może przeoczyć.

Obliczenia opierają się na informacjach zgromadzonych w internecie, a więc na terabajtach danych, przeróżnych danych jak chociażby matematyka, socjologia, panujące trendy. Dzięki temu analizy są obszerne i wszechstronne. Ale kolejny raz podkreślam, że czynnik ludzki jest niezbędny, by ta analiza miała sens i weszła w życie.

Wystarczy zrobić proste doświadczenie: nagrać krótki film (rolkę, reels) i poprosić AI o analizę. System zrobi to w ułamek sekundy, analizując strefę wizualną (kadr, proporcje, kolorystykę, światło, dźwięk, treść, nawet dykcję, a także atrakcyjność materiału dla określonych odbiorców i algorytmu social mediów. Człowiek musiałby mieć ogromną wiedze i dużo czasu, by czegoś takiego dokonać. A materiał zrobiony zgodnie z wytycznymi analizy ma większą szanse na przychylność algorytmu i większe wyświetlenia i sprzedaż.

@megamali_o_biznes

Marketing szeptany ma wielką moc. Jego siłą napędową są zadowoleni klienci. ALE niektóre firmy próbują na własną rękę kreować ten kanał reklamy. Tymczasem nie jest to takie proste i czasem zwodzi na manowce. #firma #biznes #marketingtips #klient

♬ oryginalny dźwięk – MegaMali_o_biznesie

Zobacz też: